RSS
 

Kolejna spowiedź

13 sty

No cóż… silna wola nie jest moją mocną stroną. Aczkolwiek, wytrzymałabym bez grzechu gdyby nie sobotnia impreza. W dodatku po raz kolejny na własnej skórze odczułam, że zdrowe odżywianie nie lubi się z dużą ilością mocnego alkoholu jakim jest whisky. Tak więc w sobotę się ściaprałam, w niedzielę zdychałam. Ja jak zdycham to nigdy nie wymiotuję, ja mam zawsze gastrofazę. A wiecie że KFC dowozi do domu? No…Do tego wypiłam całą wodę mineralną jaką miałam w domu, karton soku multiwitaminowego, pół butelki coca-coli, a w końcu litra Fanty pomarańczowej. A na sam koniec, z osłabienia i lenistwa zrobiliśmy sobie z Nieślubnym Znajomym zupki chińskie. Jedyny plus w tym wszystkim jest taki, że między nami się trochę poprawiło. Za to moja waga postanowiła mi udowodnić, że w ten sposób nie osiągnę żadnego efektu z odchudzania. Więc wróciłam prawie na sam początek.

Na całe szczęście w tym miesiącu więcej imprez nie planuję. Postanowiłam też odciąć się od wszelkiego wychodzenia na miasto. Przynajmniej zaoszczędzę.

Z moim chodzeniem na siłownię jest tak, że jedyne dni kiedy jest to możliwe to: środa, piątek i niedziela. (przyczyną jest kurs angielskiego z UE, i niemiecki mojej koleżanki) To trzy dni w tygodniu intensywnego wysiłku więc nie ma źle. Ale w niedzielę umierałam więc nie byłam.

Natomiast zaczyna mi się składać do kupy idea Metody Równowagi Metabolicznej i to co napisała na swoim blogu Madzia w temacie spalania węgli, tłuszczy i odkładania się zła na naszych brzuchach i dupkach. Dlatego w MRM (tak będę w skrócie pisać) można jeść WSZYSTKO tylko w odpowiednich proporcjach. Dlatego są nawet McDonaldy i KFC – bo jak już musisz zapchać się tłuszczami to chociaż zapchaj się nimi w takiej ilości by Ci nie zaszkodziły. Moje nastawienie jest jeszcze bardziej pozytywne i zaczynam wierzyć, że to co pokazywali na seminarium na którym niegdyś byłam i w TV (bo w Dzień Dobry TVN albo w innym Pytaniu na Śniadanie była p. Anna z dziewczynami i chłopakami którzy schudli), potrzebuję tylko znaleźć w sobie siłę. Zresztą pocieszam się cicho, że ta waga nie tylko z powodu gorzałki wróciła prawie na sam początek, ale właśnie zaczęły mi się te trudne dni o których pisała Konstancja. Może jak wszystko minie i wytrzymam teraz w żywieniowej cnocie to wszystko ułoży się jak należy.

Zresztą… kiedyś już tu o tym pisałam i znów to do mnie wraca jak bumerang. Nawet jak raz zgrzeszysz tak jak ja zgrzeszyłam w sob to nie marnuj kolejnych dni na zaprzepaszczanie wszystkiego co osiągnęłaś tylko trzymaj się dalej planu który został wyznaczony. Ale ja w nd musiałam drugi dzień grzechu pociągnąć. :(

A wy jak? Podziwiam. Czytam Wasze wpisy, śledzę blogi i… mam wrażenie że tylko ja zaliczam porażki, a Wam świetnie idzie.

 
Komentarze (7)

Napisane przez w kategorii Marudzenie

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Joanna

    13 stycznia 2015 o 10:55

    Nie, nie tylko ty przegrywasz wojny. Ważne, żeby wygrać wojnę :)
    Imprezy niestety są bardzo zgubne. Dlatego, albo nie chodzę na nie, albo zabieram swoje jedzenie ze sobą. Znajomi już się przyzwyczaili :D Alkoholu unikam jednak z daleka.
    Powodzenia i pozdrawiam :)

     
  2. ~Piotr Krzymiński - Apetyt Na Sport

    13 stycznia 2015 o 11:45

    No whisky to jest coś co też lubię, ale po niej trzeźwieje szybciej niż się upijałem i mógłbym zrozumieć i fantę i KFC ale ZUPKI CHińskie?? Jak możesz to w ogóle w domu trzymać!!! :)

     
  3. ~Konstancja

    13 stycznia 2015 o 13:13

    Przegięłaś :D No, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Ja też „spijam śmietankę” mojego ostatniego (i najbliższego) postępowania. Generalnie czuję się jak swoje własne zwłoki. Praktycznie nie śpię, a jak już się kładę to zasnąć nie mogę i z moim organizmem dzieją się dziwne rzeczy… Inżynier nie jest chyba tego warty.
    Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby widzieć drogę, która prowadzi przodu. Ty masz zasady MRM i tego się trzymaj. U mnie jest to definitywny zakaz glutenu (przynajmniej do najbliższej sporometrii, ale poza wpływem na oskrzela, odstawienie glutenu przynosi również w moim przypadku wiele innych korzyści) i całej chemii. Tak jak żyłam w okresie okołoświętecznym :)

     
    • ~Konstancja

      13 stycznia 2015 o 13:16

      o jaaa już nawet błędów nie zauważam :D
      do przodu*
      spirometrii**

       
  4. Karolina :)

    14 stycznia 2015 o 13:18

    Hej! Tak jak Ty wstawiam zdjęcia i właśnie u mnie pokazuje potem sam tytuł bez jakiejkolwiek treści i zdjęć. Może to z moim blogiem jest coś nie tak?

    Co do tej imprezy, fakt przegięłaś : P Piwo od czasu do czasu nie zaszkodzi no ale w trakcie diety trzeba uważać : )
    Jeśli chodzisz na siłownię średnio 3 razy w tygodniu to super! Wszak 3-4 razy w tygodniu to jest maks jaki powinien być : )

    Trzymam kciuki : )

     
  5. Karolina :)

    15 stycznia 2015 o 20:41

    W Lidlu ostatnio nie trafiłam, czasem tam zachodzę : ) A co do allegro… dzięki! Nawet nie pomyślałam żeby tam zajrzeć : D
    Uff! To dobrze że znasz problem a nie brzuszek : D Bo bałabym się i skasowała bo jeszcze byś mnie rozpoznała ^^

     
  6. Karolina :)

    15 stycznia 2015 o 22:53

    Allegro fajna sprawa ale dawno nie korzystałam i może dlatego zapomniałam : D Poprawię się! Bo to duszenie męczące jest…

    PS Gratuluje imienia ^^ bo jest piękne : )